Dzisiaj jest: 23.4.2021, imieniny: Ilony, Jerzego, Wojciecha

Reklama:

Rumia przyciąga zagranicznych wolontariuszy

Dodano: 2 miesiące temu Czytane: 150 Autor:

W Stacji Kultura porozmawiasz nie tylko po polsku! Biblioteka w Rumi już od 4 lat gości w swoim zespole młodych ludzi z różnych zakątków Europy.

Rumia przyciąga zagranicznych wolontariuszy

W Stacji Kultura porozmawiasz nie tylko po polsku! Biblioteka w Rumi już od 4 lat gości w swoim zespole młodych ludzi z różnych zakątków Europy. Jest to możliwe dzięki programowi Wolontariatu Europejskiego. Po wolontariuszach z Francji, Hiszpanii i Włoch, przyszła kolej na Olgę z Ukrainy oraz Elniza z Azerbejdżanu.
 

Pokolenie Y


 
Olga Smolkowa – wolontariuszka pochodząca z Ukrainy

Jeśli w ostatnim czasie odwiedzaliście Stację Kultura, prawdopodobnie spotkaliście Olgę Smolkową. Ta przyjazna, otwarta i empatyczna Ukrainka sama się określa jako feministkę. Bliskie są jej idee równościowe – bez względu na płeć, status społeczny, warunki zdrowotne czy pochodzenie. Lubi nawiązywać osobiste relacje i dzielić się wiedzą. Dawniej pracowała jako nauczycielka informatyki, zajmowała się też marketingiem internetowym, tworząc kampanie i strategie reklamowe. Obecnie oddaje się swoim pasjom: wykonywaniu zdjęć, prowadzeniu dziennika i osobistych mediów społecznościowych, scrappbookingowi oraz podróżowaniu.

To typowe pasje millenialsów. Uwielbiam podróże i dotychczas odwiedziłam 8 lub 9 krajów, zależy, jak liczyć. Zamiast przywozić z wycieczek bibeloty, robię mnóstwo zdjęć i publikuję je na Instagramie jako olga_smolkova. Po powrocie do domu lubię zbierać wszystkie wspomnienia w formie pamiętnika pełnego uroczych naklejek, biletów, wycinków, ulotek i ręcznie pisanych notatek – opowiada Olga.


Serce nie sługa

Do Rumi przywiodła ją miłość do… literatury, zwłaszcza literatury faktu. Wolontariuszka ma słabość do twórczości Stephena Hawkinga i Richarda Dawkinsa.

Podoba mi się, że przestawiają złożone i głębokie tematy w prosty i logiczny sposób. Cenię także Jean-Paula Sartre'a za jego „Byt i nicość”. Jeśli chodzi o beletrystykę, to jestem fanką Neila Gaimana. Zakochałam się w jego dziełach po przeczytaniu „Nigdziebądź”. Polecam także Philipa Pullmana i jego „Mroczne materie” oraz dzieło Clive'a Barkera pt. „Imajica” – wymienia.


„Prosto z nieba”

Aby przypieczętować związek Olgi z literaturą, trzeba było jednak załatwić pewne formalności. Błogosławieństwa w tej kwestii udzieliła jej Stacja Kultura.

Z powodu pandemii zamknięto pierwszy projekt, w którym miałam brać udział. Później okazało się, że biblioteka w Rumi potrzebuje wsparcia, a spośród wolontariuszy będących w podobnej sytuacji zdecydowano się wybrać mnie. Co tu dużo mówić, to było dopasowanie prosto z nieba! Jestem bardzo wdzięczna, że tu pracuję – przyznaje nasza rozmówczyni.


Kobieta pracująca

Będąc wolontariuszem, Olga zajmuje się dokładnie tym samym, co wieloletni pracownicy biblioteki. Można ją spotkać w strefie zwrotów, między regałami oraz w wypożyczalni, gdzie wybiera i wydaje książki.

Można powiedzieć, że jestem wszędobylska. Chętnie rozmawiam z czytelnikami, dobrze rozumiem język polski, chociaż częściej odpowiadam po angielsku – zaznacza. – Myślę, że kulturowo Polska i Ukraina są bardzo zbliżone, dlatego czuję się tu jak w domu. Pomaga w tym także podobieństwo językowe. Zjawiskiem, które mnie zachwyca, są... dziki! To niesamowite, że chodzą po mieście i dają się obserwować i podziwiać. Zadziwiła mnie również bardzo śnieżna zima. Byłam absolutnie przekonana, że w Pomorskiem nie ma szans na śnieg. Zdarzają mi się też zabawne sytuacje, kiedy ludzie biorą mnie za kogoś, kto płynnie mówi po polsku – dodaje z uśmiechem.


Z miłości do pomagania


 
Elniz Isajew – wolontariusz pochodzący z Azerbejdżanu

Stacja Kultura umożliwiła również przyjazd innemu społecznikowi. Przez najbliższy rok w rumskiej bibliotece będzie można spotkać Elniza Isajewa – obywatela Azerbejdżanu, który na wolontariacie zjadł już zęby.

Skończyłem prawo, byłem młodzieżowym delegatem ONZ do spraw pokoju na świecie, brałem udział w licznych kursach i warsztatach, m.in. „Szkoła konfliktu” czy „Stop mowie nienawiści”. Na drugim roku studiów wraz z kolegami otworzyliśmy poradnię prawną, udzielając ludziom darmowej pomocy. Wolontariat umożliwia mi bycie nauczycielem, współpracę z różnymi osobami, pracę z dziećmi i odkrywanie całego świata – podkreśla Elniz.


Kolejny przystanek

Szukając swojego miejsca na Ziemi, Elniz natrafił w internecie na program Wolontariatu Europejskiego. Doświadczenie, jakim jest praca w Stacji Kultura, wydało mu się na tyle interesujące, że nie upłynęło dużo czasu, a społeczna aktywność Azerbejdżanina przeniosła się do Rumi. Nie oznacza to jednak, że działalność Elniza skupia się wyłącznie na książkach.

Oprócz tego, że przyjmuję zwracane przez czytelników książki, prowadzę English Conversation Club w formie małych grup, zarówno dla dorosłych, jak i dla młodzieży. Prowadziłem takie zajęcia w Baku American Center, głównie z uczniami szkół średnich, i uważam ten okres pracy z młodzieżą za najlepszy w moim życiu – przyznaje nasz rozmówca.


„Taki mamy klimat”

W wolnym czasie wolontariusz dla odmiany… czyta, i to głównie po angielsku. Jego ulubionym tytułem jest „Jeden dzień” Davida Nichollsa. Niewiele mniejszą sympatią Azerbejdżanin darzy Dana Browna i jego narrację. To jednak nie koniec jego aktywności, ponieważ dość nieoczekiwanie polska przyroda i klimat skłoniły Elniza do regularnego biegania. Oprócz tego lubi oglądać seriale oraz gotować. Na liście jego pasji można znaleźć także grę w piłkę nożną, spacery oraz robienie zdjęć.

Polska jest dużo chłodniejsza niż Azerbejdżan. Nigdy w życiu nie byłem w miejscu, w którym robi się ciemno już o godzinie 16.00. Było to dla mnie trudne i niespodziewane. Inna ciekawa sprawa to lokalne różnice pogodowe, nawet pomiędzy dzielnicami Gdyni, w której obecnie mieszkam. Podczas gdy w jednej są śnieżne zaspy, w innej może w ogóle nie być śniegu. To było dla mnie dziwne – zauważa Elniz Isajew. – Moi polscy znajomi twierdzą, że pogoda wpływa na ludzi, przez co zimą mogą wydawać się chłodni, ale latem są bardzo ciepli i przyjaźni. To chyba trafna opinia – podsumowuje.

Źródło: Rumia.eu
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych dotyczących usług i produktów własnych oraz partnerów współpracujących z Korporacja.NET Sp. z o.o. na adres e-mail.
Uwaga! Wizyta w urzędzie możliwa jest wyłącznie po wcześniejszym jej umówieniu. Rejestracja odbywa się internetowo bądź telefonicznie.