Wczoraj wieczorem w Rumi policjanci zatrzymali do kontroli 50-letniego kierowcę Skody, który na drodze z ograniczeniem prędkości do 50 km/h jechał o ponad 50 km/h za szybko. Mężczyzna stracił prawo jazdy na miejscu, a do tego czeka go mandat w wysokości 1500 zł oraz 13 punktów karnych.
Do zatrzymania doszło wczoraj po godzinie 20:00 w Rumi. Policjanci wejherowskiej drogówki zmierzyli prędkość kierowcy Skody i stwierdzili znaczne przekroczenie dopuszczalnej prędkości na odcinku, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Za takie wykroczenie grozi natychmiastowe zatrzymanie prawa jazdy, mandat w wysokości 1500 zł oraz 13 punktów karnych - i dokładnie taka kara spotkała kierowcę.
Rumia potrzebuje spokoju - a ograniczenia prędkości wciąż są łamane
To zdarzenie po raz kolejny pokazuje problem, z którym od dawna mierzą się mieszkańcy Rumi. W Rumi, jak w wielu miejscach miasta obowiązują ograniczenia prędkości do 30 km/h, a na innych odcinkach do 50 km/h - wprowadzone nie bez powodu, tylko właśnie po to, by zapewnić bezpieczeństwo oraz prawo do spokojnego życia mieszkańcom, pieszym i rowerzystom. Tymczasem, jak pokazuje wczorajsze zdarzenie, przepisy te nie zawsze są respektowane przez kierowców - a konsekwencje takiego lekceważenia znaków mogą być tragiczne.
Mieszkańcy mają prawo do spokojnego życia w swoim mieście - bez obawy, że pod ich domem czy w drodze do sklepu ktoś przemknie z nadmierną prędkością. To nie jest wygórowane oczekiwanie, tylko podstawowe prawo do bezpieczeństwa w miejscu, w którym się mieszka, wychowuje dzieci i codziennie porusza samochodem, pieszo czy na rowerze.
Odpowiednio niska prędkość na ulicach osiedlowych to nie utrudnienie dla kierowców, tylko warunek konieczny do tego, by w mieście było bezpieczniej. Przykladowo: Rowerzyści mogli bezpiecznie poruszać się jezdnią, zamiast - z obawy przed pędzącymi samochodami - wjeżdżać na chodniki, gdzie z kolei sami zagrażają pieszym. To błędne koło, które napędza właśnie nadmierna prędkość kierowców: im mniej bezpiecznie na jezdni, tym więcej rowerzystów szuka schronienia na chodniku, a tym samym tym mniej bezpiecznie czują się piesi, w tym dzieci i osoby starsze.
Wczorajsze zatrzymanie w Rumi to przypomnienie, że ograniczenia prędkości nie są przypadkowe ani nadmiernie restrykcyjne - to podstawowe narzędzie ochrony życia i zdrowia mieszkańców. Ich łamanie ma realne konsekwencje: te prawne, w postaci mandatów, punktów karnych i utraty prawa jazdy, ale przede wszystkim te znacznie poważniejsze - zagrażające zdrowiu i życiu innych uczestników ruchu, którzy mają pełne prawo czuć się bezpiecznie na ulicach własnego miasta.
Kolejne trzy zatrzymania w powiecie wejherowskim tej samej nocy
Zatrzymanie w Rumi nie było odosobnionym przypadkiem - tej samej nocy i tego samego poranka policjanci zatrzymali jeszcze trzech kierowców, którzy również znacznie przekroczyli dozwoloną prędkość.
Reda
Dzisiejszej nocy, po godzinie 2:20, policjanci wejherowskiej drogówki zatrzymali w Redzie 20-letniego mieszkańca gminy Luzino, kierującego Seatem. Pomiar wykazał przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h.
Wejherowo
Niedługo później funkcjonariusze zatrzymali kolejnego 20-latka - tym razem mieszkańca gminy Wejherowo, kierującego Volkswagenem. On również znacznie przekroczył prędkość na obowiązującej "pięćdziesiątce".
Barłomino
Dziś rano, na ulicy Ofiar Stutthofu w Barłominie, do kontroli zatrzymano 25-letnią kobietę kierującą Audi. Pomiar prędkości wykazał, że jechała ponad 100 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Kobieta była wyraźnie zaskoczona wynikiem pomiaru - w rozmowie z policjantami przyznała, że była przekonana, iż w tym miejscu wciąż obowiązuje ograniczenie do 90 km/h. Jak się okazało, kierowała się wcześniejszym oznakowaniem, które zostało już dawno zmienione.
Wszyscy stracili prawo jazdy i otrzymali identyczne kary
Wszystkie cztery osoby zostały ukarane mandatami w wysokości 1500 zł oraz 13 punktami karnymi. W każdym przypadku policjanci zatrzymali również prawo jazdy.
Dlaczego "jazda na pamięć" to zły pomysł?
Policja zwraca uwagę, że oznakowanie drogowe związane z ograniczeniami prędkości może się zmieniać - podobnie jak cała organizacja ruchu. Pojawiają się nowe znaki, czasowe ograniczenia, roboty drogowe czy inne zmiany. Kierowca powinien zawsze obserwować aktualne oznakowanie, a nie opierać się na tym, co pamięta sprzed tygodnia, miesiąca czy roku.
Nadmierna prędkość wciąż jest jedną z głównych przyczyn najpoważniejszych zdarzeń drogowych. Przy dużej prędkości kierowca ma mniej czasu na reakcję, a droga hamowania jest znacznie dłuższa.
- Warto mieć oczy dookoła głowy i nie jeździć na pamięć.
- Patrz na znaki. Obserwuj drogę. Dostosuj prędkość do aktualnych warunków.
- Bo na drodze liczy się to, co obowiązuje dzisiaj, a nie to, co pamiętamy z wczoraj.
Najczęściej zadawane pytania o zatrzymania kierowców w powiecie wejherowskim
Ile osób straciło prawo jazdy w Rumi i okolicach w wyniku tych kontroli?
Czterech kierowców straciło prawo jazdy - w Rumi, Redzie, Wejherowie oraz Barłominie.
O ile kierowca w Rumi przekroczył dozwoloną prędkość?
50-letni kierowca Skody zatrzymany w Rumi przekroczył dopuszczalną prędkość o ponad 50 km/h na odcinku z ograniczeniem do 50 km/h.
Jakie kary grożą za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym?
Za takie wykroczenie grozi mandat w wysokości 1500 zł, 13 punktów karnych oraz natychmiastowe zatrzymanie prawa jazdy.
Kim była kierująca Audi zatrzymana w Barłominie?
To 25-letnia kobieta, która jechała ponad 100 km/h w miejscu z ograniczeniem do 50 km/h, tłumacząc się nieaktualną znajomością oznakowania.
Dlaczego policja ostrzega przed "jazdą na pamięć"?
Ponieważ oznakowanie drogowe i organizacja ruchu mogą się zmieniać - pojawiają się nowe znaki, czasowe ograniczenia czy roboty drogowe, dlatego kierowca powinien zawsze kierować się aktualnym oznakowaniem, a nie tym, co pamięta sprzed dłuższego czasu.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Wejherowie / Opracowanie Redakcyjne: MiastoRumia.pl































